Mercedes-Maybach SL debiutuje jako ultraluksusowy roadster
Nie limuzyna ani tym bardziej SUV, lecz szykowny kabriolet - taki jest najnowszy Maybach, który wręcz kipi luksusem, a przy okazji zapewnia wiatr we włosach.
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Wydanie sygnowane przez Maybacha dość mocno różni się od standardowego SL-a. Widać to już na pierwszy rzut oka. Pokaźny, chromowany grill pozbawiony logo producenta łączy się z licznymi, błyszczącymi wstawkami, które zdobią nadwozie. Chromowana jest nawet rama przedniej szyby. 21-calowe felgi o szprychowym wzorze także.
Gwóźdź programu stanowi jednak miękki dach wykończony tkaniną ozdobioną licznymi oznaczeniami Maybacha. Skrywa wnętrze, które jest nie mniej spektakularne niż nadwozie.
Kabina wykończona skórą Crystal White Nappa i wstawkami ze stali nierdzewnej przykuwa wzrok i stanowi ciekawe uzupełnienie czerwonej karoserii, choć konfigurację można oczywiście zmienić zgodnie z życzeniem klienta.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Warto odnotować, że mechanicznie Maybach nie różni się od standardowego SL-a AMG. Pod maską pracuje to samo, czterolitrowe V8 z podwójnym doładowaniem generujące 585 KM. Napęd trafia na wszystkie cztery koła, a system skrętnej tylnej osi jest standardem.
Inżynierowie zadbali jednak o wyższy komfort, montując cichszy układ wydechowy i zawieszenie o miększych nastawach, zmieniając SL-a w szybkie, lecz relaksujące auto. Jak bardzo relaksujące? Przekonamy się o tym nie wcześniej niż w drugiej połowie 2025 r., gdyż właśnie wtedy mają ruszyć dostawy.