Koniec targów we Frankfurcie. Zostaną przeniesione do innego miasta
Europejskie targi motoryzacyjne sukcesywnie tracą na znaczeniu. W dobie Internetu i wirtualnych premier liczba chętnych do uczestnictwa w takich wydarzeniach znacząco spadła, co siłą rzeczy sprawiło, że firmy z branży także podają w wątpliwość sens organizowania targów. Pierwszą ofiarą takiego stanu rzeczy będzie Frankfurt Motor Show.
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
To oficjalny koniec targów we Frankfurcie. Jedno z najważniejszych wydarzeń motoryzacyjnych na Starym Kontynencie zmieni nie tylko format, ale i lokalizację. Organizatorzy, czyli niemieckie stowarzyszenie przemysłu motoryzacyjnego (VDA), poinformowali, że najbliższa edycja imprezy zaplanowana na 2021 rok nie odbędzie się we Frankfurcie.
Zobacz także
Jako oficjalny powód takiej decyzji wskazano wygaśnięcie umowy z Messe Frankfurt - zarządcą terenów targowych. To dość zaskakujące, gdyż jeszcze w październiku 2019 roku docierały do nas informacje o prowadzonych rozmowach dotyczących przyszłości niemieckiej imprezy i słowem nie wspominano wówczas o ewentualnej zmianie lokalizacji.
Nie wiadomo jeszcze, gdzie dokładnie zostanie zorganizowane alternatywne wydarzenie. Pod uwagę brane są następujące miasta: Berlin, Hamburg i Monachium. Finalistę mamy poznać w najbliższych tygodniach. Pośpiech jest zdecydowanie wskazany, jeśli impreza - tak jak zakładano wcześniej - ma odbyć się w 2021 roku.
Nie zdziwię się, jeśli zmiana lokalizacji będzie tylko gwoździem do trumny w kwestii podupadającej renomy takich wydarzeń. Przeniesienie Frankfurt Motor Show do innego miasta może sprawić, że liczba zarówno zwiedzających, jak i wystawców znacząco spadnie.
Niedawno pisaliśmy o podobnych problemach trapiących targi w Genewie, gdzie na jednej z hal zorganizowany zostanie tor do jazd testowych, by wypełnić pustkę po nieobecnych producentach, którzy zdecydowali się nie brać udziału w wydarzeniu.