Będziecie tęsknić za trzydrzwiowym Mii? Seat rezygnuje z tej odmiany
Mii to zdecydowanie najmniej rozpoznawalny model spośród miejskich trojaczków koncernu Volkswagena. Nie brakuje osób, które nawet nie wiedzą, że Seat ma w gamie taki samochód. Dlatego też raczej nikt nie zapłacze za jego trzydrzwiową wersją.
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Skoda Citigo i Volkswagen Up sprzedają się świetnie. Znajdziecie je w prawie każdym europejskim mieście. A Seat Mii? Poza rodzimą Hiszpanią trudno go gdziekolwiek spotkać. To zdecydowanie auto, którego mogłoby nie być. Producent najwyraźniej doszedł do podobnych wniosków. Co prawda na razie nie rezygnuje z Mii w ogóle, a jedynie z jego trzydrzwiowej wersji. Jest to jednak sygnał, że model nie cieszy się wystarczającym wzięciem.
Seat zdecydował się na taki krok przy okazji niewielkiego faceliftingu, który w zasadzie ogranicza się wyłącznie do nowych opcji wykończenia i wyposażenia. Hiszpanie stawiają na bogaty standard. Już w bazowej wersji Style dostaniemy system audio z nawigacją i Bluetooth, a także klimatyzację. Ci, którzy zdecydują się na odmianę Chic, mogą dodatkowo liczyć na 15-calowe felgi ze stopów lekkich, przyciemniane szyby i system audio Beats.
Na samym szczycie natomiast znajdziemy usportowione wydanie FR-Line z 16-calowymi felgami, utwardzonym zawieszeniem i wykończeniem wnętrza z czerwonymi wstawkami. Tutaj także nie brakuje audio Beats, tyle, że z opcjonalnym subwooferem.
Klienci mają do wyboru jeden silnik w dwóch wersjach mocy. Żadna z nich nie zachwyci osiągami. Słabsza ma 60 KM, mocniejsza 75 KM. Czemu nie zdecydowano się na 1,0 TSI 95 KM znane chociażby z Up-a? Tego nie wiemy. Obydwie jednostki współpracują standardowo z 5-biegową przekładnią manualną. W opcji można wybrać automat o takiej samej liczbie przełożeń.
Odświeżony Seat Mii, dostępny od teraz wyłącznie w 5-drzwiowym nadwoziu, trafi do salonów w najbliższych miesiącach. Czy zmiany przyczynią się do zwiększenia zainteresowania tym modelem? Czas pokaże. Wątpliwe jednak, żeby hiszpański mieszczuch choć zbliżył się do Skody, czy VW w kwestii zainteresowania klientów.