Polo i Ibiza mają nowe, szlachetniejsze rodzeństwo. Debiut Audi A1 Sportback
Nowa, modułowa platforma Volkswagena posłużyła już za bazę do budowy Polo i Seata Ibizy. Teraz dołącza do nich najbardziej prestiżowa propozycja z rodzeństwa, czyli Audi A1 Sportback.
18.06.2018 | aktual.: 14.10.2022 14:45
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Pierwsze wcielenie mieszczucha z Ingolstadt zadebiutowało w 2010 roku. 5 lat później przeprowadzono face lifting, który sprawił, że stylistyka A1 przetrwała do dziś. Audi uznało jednak, że najwyższy czas na zmiany. Oto ładniejsze, bardziej praktyczne, lepiej wyposażone i naszpikowane większą ilością technologii, nowe A1 Sportback.
W rysach nadwozia przebija się pokrewieństwo z Polo, choć trzeba przyznać, że styliści Audi starali się postawić na jak największą dozę indywidualizmu. W efekcie powstał bardzo atrakcyjny projekt, któremu trudno odmówić uroku. Sportowe linie zgrabnie łączą się tu z praktycznością i elegancją, sprawiając, że A1 powinno wyróżniać się na tle rodzeństwa. Co warte odnotowania, bagażnik mieści 335-litrów.
Nieco spokojniej jest we wnętrzu, które zdecydowanie mocniej nawiązuje do brata z Wolfsburga. Tutaj, podobnie jak w bogatszych odmianach Polo, także znajdziemy duży, dotykowy ekran o przekątnej 8,8 cala lub większy, opcjonalny, mierzący 10,1 cala. Audi obiecuje świetne materiały i bogate wyposażenie. Na pokładzie nie zabraknie m.in. asystenta pasa ruchu, adaptacyjnego tempomatu czy systemu zapobiegającego kolizjom przy małych prędkościach.
Jeśli chodzi o silniki, są one dokładnie takie same jak w Ibizie czy Polo, z tą różnicą, że zrezygnowano tu z najsłabszych jednostek. Gamę A1 otwiera 95-konne 1,0 TSI. W ofercie znajdziemy też jego mocniejszy, 115-konny wariant czy 150-konne 1,5 TSI. Wisienką na torcie jak na razie będzie 200-konna "dwulitrówka". Audi nie wspomina nic o dieslach, które najprawdopodobniej w ogóle nie będą dostępne w tym modelu.
Oficjalny debiut nowego A1 Sportback będzie miał miejsce pewnie podczas jesiennego salonu w Paryżu. Zaraz potem auto powinno pojawić się w sprzedaży. Na razie nie znamy jego cen, choć patrząc na to, ile trzeba było zapłacić za poprzednika, tanio na pewno nie będzie.