Nowe spalinowe Audi A6 Avant z polskim cennikiem. O dziwo, prawie nie podrożało

Audi niedawno przedstawiło spalinową wersję nowego A6 Avant. Teraz doczekaliśmy się prezentacji polskich cen modelu. Co ciekawe, samochód jest tylko nieznacznie droższy od swojego poprzednika, a w niektórych konfiguracja okazuje się nawet tańszy. Przy okazji Niemcy nie porzucili dotychczasowych silników – także tych większych.

Nowe Audi A6 Avant (C9)
Nowe Audi A6 Avant (C9)
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | AUDI AG
Filip Buliński

17.03.2025 11:30

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Audi zafundowało nam niedawno duże zawirowanie dotyczące polityki nazewnictwa nowych modeli. Najpierw Niemcy zdecydowali się oznaczać spalinowe modele nieparzystymi liczbami, a elektryczne – parzystymi. W związku tym dotychczasowe Audi A4 nazywa się teraz A5, a A6 miało zostać przemianowane na A7. Po zaledwie kilku miesiącach firma doszła do wniosku, że nie był to dobry pomysł i niech zostanie, jak było. Z wyjątkiem A4 i A5.

Dlatego mamy do czynienia z elektrycznym i spalinowym Audi A6 Avant. To drugie w rodzinnej wersji Avant wjechało właśnie do polskich salonów, a cena za podstawową wersję advanced z 204-konnym benzyniakiem startuje z poziomu 253,5 tys. zł. A jak kształtują się ceny innych odmian silnikowych?

Audi A6 Avant – ceny dla wersji silnikowych

Silniki benzynowe

  • 2.0 TFSI S tronic (204 KM) – od 253 500 zł
  • 3.0 TFSI quattro S tronic (367 KM) – od 353 100 zł

Silniki Diesla

  • 2.0 TDI S tronic (204 KM) – od 282 400 zł
  • 2.0 TDI quattro S tronic (204 KM) – od 294 900 zł

Co ciekawe, nowe Audi A6 Avant nie podrożało istotnie względem poprzednika. Mało tego – w niektórych przypadkach jest nawet tańsze. Bazowa odmiana kosztuje tylko o 5,4 tys. zł więcej, niż dotychczasowy model w niższej wersji Base wyposażony w słabszego, 163-konnego diesla. Zrównując wersje wyposażenia, różnica cenowa topnieje do zaledwie 2,9 tys. zł na korzyść starszego modelu.

Co więcej, teraz decydując się na topowy, 367-konny wariant z 3-litrowym V6, musimy zapłacić co najmniej 353,1 tys. zł. To o 19,7 tys. zł mniej, niż kosztował wcześniej najwyższy wariant w 340-konnym wydaniu z 3-litrowym V6. Największe różnice cenowe występują w wariantach wysokoprężnych – te podrożały o 17,5 tys. zł. Pozostałe wersje napędowe dołączą do oferty w najbliższym czasie.

Jeśli chodzi o wyposażenie, Audi uprościło dostępną gamę. Teraz bazę (i właściwie jedyny wybór) stanowi wersja Advanced, do której możemy dokupić poszczególne opcje, w tym pakiet wewnętrzny czy zewnętrzny S line.

W podstawie możemy liczyć m.in. 17-calowe felgi aluminiowe (dla wersji 204-konnych, dla mocniejszych przewidziane są 18-calowe obręcze), przednie i tylne światła LED-owe, indukcyjną ładowarkę, 2-strefową klimatyzację automatyczną, ogrzewane zewnętrzne lusterka, ogrzewanie przednich foteli, bezkluczykowy dostęp do auta, pakiet asystentów jazdy, adaptacyjny tempomat, przednie i tylne czujniki parkowania oraz kamerę cofania.

Komentarze (10)