Mini żegna Clubmana limitowaną edycją. Chętni muszą się spieszyć
Charakterystyczne mini z pionowymi drzwiami zamiast tylnej klapy oficjalnie znika z rynku. Producent postanowił godnie pożegnać model, którego historia sięga 1969 roku.
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Właśnie wtedy debiutował pierwszy oryginalny Clubman. Koncepcję nietypowo otwieranego bagażnika przywrócono w 2007 roku, a osiem lat później zadebiutowała obecna generacja modelu. Mini właśnie postanowiło ją pożegnać.
Z tej okazji powstanie 1969 sztuk ostatecznego wydania Final Edition, wyróżniającego się specjalną kolorystyką, ciekawymi detalami i bogatym wyposażeniem. Klienci mogą wybierać spośród barw Nanuq White, Enigmatic Black i Melting Silver przełamanych miedzianymi wstawkami.
Oczywiście nie brakuje także specjalnych oznaczeń i plakietek z numerem egzemplarza. Mini wie, jak sprawić, by klienci poczuli się wyjątkowo. Luksusu też nie zabraknie. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia wnętrza, by się o tym przekonać. Brązowa skóra, stylowe przeszycia i topowe wyposażenie powinny przypaść do gustu każdemu.
Producent na razie nie zdradza szczegółowej specyfikacji. Można jednak podejrzewać, że finałowa edycja będzie łączona z wieloma rodzajami napędu. Auto trafi na wybrane rynki i nie będzie tanie. Ceny w Wielkiej Brytanii startują od 37 tys. funtów.