41 euro mandatu za otwartą szybę. Włosi bardzo poważnie podchodzą do przepisów
Już przed wakacjami ostrzegaliśmy o zagranicznych przepisach, które u polskiego kierowcy mogą wywołać niemałe zaskoczenie. Oto kolejny przykład, który przez samego ukaranego został opisany jako "absurd".
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Zwróciliśmy wówczas uwagę na specyficzny stosunek włoskich policjantów do prawa – mogą oni bowiem wystawić mandat w wysokości ponad 400 euro za korzystanie z klimatyzacji na postoju czy karać za jazdę z tzw. "zimnym łokciem". Ale jak się okazuje, to nie wszystko.
Jak podały włoskie media, turysta mieszkający na co dzień w Turynie spotkał się z niemiłą niespodzianką, gdy wrócił do swojego auta w Alghero na Sardynii. Został on bowiem ukarany grzywną za nakłanianie do popełnienia przestępstwa. Wszystko opierało się o otwarte okno w pojeździe.
Włoskie prawo stwierdza bowiem, że w czasie postoju kierowca musi zastosować wszystkie środki ostrożności, by nie dopuścić do wypadku i użycia pojazdu bez jego zgody. Ukarany zazwyczaj jeździ z psem, stąd też przyzwyczajenie do otwartej szyby.
Mandat wyniósł 41 euro, a jak stwierdził prawnik ukaranego kierowcy, służby miały pełne prawo do wystawienia takiej kary.