Bugatti Tourbillon wygląda wspaniale także bez nadwozia
Bugatti pochwaliło się fotografiami nagiego Tourbillona w ramach dokumentalnej serii "New Era" przedstawiającej proces tworzenia tego samochodowego dzieła sztuki.
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Tourbillon to nowy król hipersamochodów. Duchowy następca EB110, Veyrona oraz Chirona, zasilany 8,3-litrowym V16 wspomaganym systemem hybrydowym pozwalającym pokonać na samym prądzie do 60 km.
Łączna moc zestawu to 1800 KM, co przekłada się na pierwszą setkę w 2 sekundy i aż 445 km/h prędkości maksymalnej. Wszystko to przy masie własnej na poziomie 1995 kg. Jak na tak zaawansowaną konstrukcję, jest to naprawdę niewiele.
Znakomity efekt udało się uzyskać dzięki zastosowaniu lekkiego i sztywnego monokoku z włókna węglowego, do którego przytwierdzono (również węglowe) panele nadwozia. Dzięki nim Tourbillon wygląda jak milion dolarów, ale i nago prezentuje się świetnie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Świadczą o tym fotografie opublikowane niedawno przez Bugatti, przedstawiające to, czego nie widać na co dzień. Dopiero bez paneli nadwozia można w pełni dostrzec ekstremalnie szerokie opony czy potężne, lśniące kolektory wydechowe. Niesamowite wrażenie robią też ogromne kanały doprowadzające powietrze do silnika i wyprowadzające ciepło na zewnątrz.
To bez wątpienia jeden z najbardziej zaawansowanych i dopracowanych technicznie samochodów na świecie. Inżynieryjne dzieło sztuki, którego nie sposób nie docenić. Jak widać, z nadwoziem czy bez robi równie spektakularne wrażenie.