Wytrzyma wybuch granatu i miny. Wirus trafił do polskiego wojska
Słowo "wirus" przez wydarzenia w ostatnich latach kojarzy nam się wyjątkowo źle, ale w tym przypadku jest się czym chwalić. Do polskiego wojska trafiły nowe pojazdy, które zostały wyprodukowane przez rodzimą firmę. Choć podzespoły są niektórym dobrze znane.
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
LPU Wirus 4 to pełna nazwa samochodu, został zaprezentowany już w 2017 r. i wtedy też został wybrany do dołączenia do floty polskiego wojska. Skrót pochodzi od "Lekki Pojazd Uderzeniowy" i jest przeznaczony dla oddziałów zwiadowczych oraz sił specjalnych.
Wirus, zwany potocznie także "Żmiją", został wyprodukowany we współpracy firmy Concept sp. z o.o. oraz Polskiego Holdingu Obronnego. Bazuje na dobrze znanym Mitsubishi L200, choć podwozie zostało oczywiście w dużym stopniu zmodyfikowane. Kadłub rurowy wykonano z wysokowytrzymałej stali z łącznikami z laminatu kompozytowego.
Ponadto podłoga Wirusa została wzmocniona, dzięki czemu jest w stanie wytrzymać wybuchy granatów oraz min przeciwpiechotnych. Oprócz tego pojazd wyposażono w opony typu runflat, łączność radiową o zasięgu 150 km, a dodatkowo można go transportować zarówno drogą kolejową, morską, drogową czy lotniczą. A co z możliwościami terenowymi?
Oprócz elektrycznej wyciągarki z przodu i z tyłu Wirus wyposażony jest w reduktor, blokadę międzyosiowego mechanizmu różnicowego i dołączaną przednią oś. O ile na drodze gruntowej osiągnie 100 km/h, to na utwardzonej pojedzie już 140 km/h. W środku natomiast zmieszczą się 3 osoby, a masa własna bez uzbrojenia wynosi 1700 kg (przy ładowności 900 kg).
Pozostaje pytanie, co go napędza? Pod maską znajdziemy silnik ze wspomnianego mitsubishi - 2,4-litrowy turbodiesel generuje 181 KM oraz 430 Nm maksymalnego momentu obrotowego i jest sparowany z 6-biegową manualną skrzynią biegów.
Pierwszą misją nowych pojazdów ma być zabezpieczenie granicy z Białorusią. Łącznie do Wojska Polskiego trafi 118 takich pojazdów, a pierwsza partia została przekazana żołnierzom pod koniec 2021 r.
Filip Buliński, dziennikarz Autokult.pl