Strefa czystego transportu wpuści bardziej trujące auta. RPO interweniuje
Rzecznik Praw Obywatelskich przygląda się warszawskiej strefie czystego transportu. Nie dość, że może ona niekonstytucyjnie dzielić obywateli na mniej i bardziej uprzywilejowanych, to jeszcze faworyzuje silniki benzynowe, które generują więcej szkodliwego tlenku węgla.
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Strefy czystego transportu rodzą się w bólach – krakowska najpierw okazała się dziurawa i bez sensu, a ostatnie przepisy jej dotyczące zostały zmiażdżone przez sąd. Dużo emocji wzbudzał też warszawski pomysł na rozszerzenie strefy aż do Dolinki Służewieckiej. Ten pomysł przepadł, ale od 1 lipca 2024 roku strefa będzie działać dla osób, które nie płacą podatków w Warszawie.
Ten punkt zainteresował Rzecznika Praw Obywatelskich. Zauważa on, że uzasadnienie projektu nie wyjaśnia powodów, dla których podzielono tak mieszkańców stolicy. Sądy administracyjne prezentują pogląd, że odprowadzenie podatków to partycypowanie w utrzymaniu dróg miejskich. Odnosi się to do przywileju płacenia za parking mniej, gdy jest się mieszkańcem strefy płatnego parkowania. Rzecznik nie widzi jednak zależności między rozliczaniem podatku dochodowego a uprawnieniem wjazdu do strefy.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
To nie koniec. Podczas tworzenia strefy skupiono się na emisji tlenków azotu. Jak jednak uznano w uzasadnieniu, o wiele większy wpływ na śmiertelność ma obecność w powietrzu cząstek stałych. Rzecznik zauważa też pominięcie kwestii emisji szkodliwego tlenku węgla, która w przypadku silników benzynowych jest znacznie większa.
Od 1 lipca 2024 r. do 31 grudnia 2025 r. wyłączone z zakazu wjazdu do strefy zostały pojazdy samochodowe:
- z silnikami benzynowymi o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t spełniające przynajmniej wymagania europejskiej normy emisji spalin Euro 2 lub wyprodukowane nie wcześniej niż w 1997 r.,
- z silnikami Diesla o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t spełniające przynajmniej wymagania europejskiej normy emisji spalin Euro 4 lub wyprodukowane nie wcześniej niż w 2005 r.
Rzecznik zauważa nieprawidłowości związane z limitami.
Pojazd z silnikiem benzynowym spełniający normę Euro 2 powinien na każdy przejechany kilometr emitować nie więcej niż 2,2 g tlenku węgla oraz 0,5 g tlenków azotu i węglowodorów. Natomiast przejechanie kilometra przez auto napędzane dieslem, który spełnia normę Euro 4, ma gwarantować, że do atmosfery przedostanie się nie więcej niż 0,5 g tlenku węgla oraz 0,3 g tlenków azotu i węglowodorów, a ponadto emisja cząstek stałych nie przekroczy 0,025 g.
Z kolei emisja zanieczyszczeń z przejechania kilometra przez samochód z silnikiem benzynowym, który spełnia wymogi normy emisji spalin Euro 3, nie powinna przekraczać 2,3 g tlenku węgla, 0,2 g węglowodorów oraz 0,15 g tlenków azotu. Tymczasem spalanie paliwa w silniku Diesla, który spełnia normę Euro 5, zapewnia, że emisja zanieczyszczeń nie będzie większa niż 0,5 g tlenku węgla, 0,23 g tlenków azotu i węglowodorów oraz 0,005 g cząstek stałych.
Zespół Prawa Administracyjnego prosi Biuro Zarządzania Ruchem Drogowym o ustosunkowanie się do zastrzeżeń i wyjaśnienie przyczyn tego zróżnicowania.