Prawo jazdy od 17. roku życia? Polacy są na "tak", ale dość nieśmiało
Rząd chce, aby w połowie 2025 r. w życie weszły przepisy, zupełnie zmieniające zasady dla młodych kierowców. Część z nich będzie musiała jeździć z opiekunem, wszyscy z unijną nalepką, pełniącą rolę zielonego listka. Zapytaliśmy Polaków, co sądzą o takiej zmianie. Nie mówią "nie", ale będą potrzebowali argumentów.
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Pozytywny brak przekonania
Tylko 17 proc. ankietowanych Polaków zdecydowanie pochwala pomysł umożliwienia 17-latkom zdawanie egzaminu na prawo jazdy kategorii B. Raczej pozytywnie taki pomysł oceniło 30 proc. osób, biorących udział w ankiecie przeprowadzonej dla Autokult.pl. Łącznie daje to 47 proc. umiarkowanych lub przekonanych zwolenników takiego rozwiązania.
15 proc. ankietowanych opowiedziało się zdecydowanie przeciwko prawu jazdy dla 17-latków, a 22 proc. oceniło ten pomysł raczej negatywnie. Spora, bo licząca aż 16 proc., jest grupa osób, które nie potrafią zająć stanowiska w tej sprawie.
Rząd nie jest więc na przegranej pozycji i ma jeszcze sporo czasu, by przekonać do swojej propozycji sporą część niezdecydowanych lub umiarkowanie negatywnie nastawionych Polaków. Co dokładnie ma się zmienić? Zgodnie z zapowiedziami z listopada 2024 r., 17-latkowie będą mogli uzyskać prawo jazdy kategorii B. Nie będzie ono jednak pełnoprawne. Do ukończenia 18. roku życia taki kierowca będzie mógł prowadzić tylko wówczas, gdy na prawym fotelu – w roli doradcy – będzie bardziej doświadczona osoba. Mająca przynajmniej 24 lata i prawo jazdy od co najmniej 5 lat.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
To jednak nie koniec ograniczeń. Plany rządu przewidują, że osoby, które dopiero uzyskają uprawnienia (niezależnie od wieku), będą podlegać dwuletniemu okresowi próbnemu. W tym czasie limit alkoholu we krwi wynosić będzie 0,0 prom. Takich kierowców będą obowiązywać też inne limity prędkości: 50 km/h w obszarze zabudowanym (nawet jeśli znaki wskazują wyższą prędkość), 80 km/h poza obszarem zabudowanym oraz 100 km/h na autostradach i drogach ekspresowych.
By możliwe było skuteczne egzekwowanie niższych ograniczeń prędkości, konieczne będzie wprowadzenie obowiązku oznaczania samochodu prowadzonego przez kierowcę w okresie próbnym. "Państwa członkowskie nakładają na początkujących kierowców obowiązek umieszczania przez cały okres próbny standardowej unijnej plakietki na tylnej szybie pojazdu" – czytamy w projekcie nowelizacji unijnej dyrektywy o prawie jazdy. Wzór takiej plakietki ma zostać utworzony najpóźniej 6 miesięcy po zatwierdzeniu nowelizacji dyrektywy.
Za i przeciw
Czy zezwolenie 17-latkom na prowadzenie samochodu jest dobrym pomysłem? Na pewno nie jest niczym nowym. Na przełomie XX i XXI w. w Polsce obowiązywały takie właśnie przepisy. Łatwo można jednak przytoczyć argumenty za takim rozwiązaniem i przeciw niemu. Zaletą mogłoby tu być to, że takie przepisy pozwolą przekazywać rodzicom doświadczenia za kierownicą, a jazda pod kontrolą ułatwi nabieranie doświadczenia za kierownicą w kontrolowanych warunkach.
Polska nie będzie też wchodziła na niezbadany teren. Dziś prawo jazdy można uzyskać w wieku 17 lat w Austrii, Niemczech, Irlandii i Holandii. W każdym z tych państw na drogach jest o wiele bezpieczniej niż w Polsce. W Szwecji z doświadczonym kierowcą na prawym fotelu prowadzić może już kandydat na kierowcę, który ukończył kurs i przygotowuje się do egzaminu. Nie trzeba wspominać, że Szwecja również należy do grona państw z najbezpieczniejszymi drogami.
Są jednak i argumenty przeciw. Z danych z państw UE zamieszczonych w raporcie Komisji Europejskiej pt. "Young Novice Drivers" wynika, że w latach 2015-2019 w państwach Wspólnoty kierowcy w wieku od 18 do 24 lat stanowili 8 proc. wszystkich kierowców, ale jednocześnie aż 16 proc. kierujących, którzy zginęli w wypadkach drogowych.
Zagrożenie spowodowaniem tragicznego w skutkach wypadku jest więc wyraźnie wyższe w przypadku młodych kierujących. Potwierdzają to polskie statystyki. Pokazane w tabeli poniżej dane za rok 2023 (w chwili pisania artykułu nie ma jeszcze danych za 2024 r.) pokazują, że wśród osób będących w wieku umożliwiającym prowadzenie samochodu, liczba sprawców wypadku w przeliczeniu na populację Polaków w tym wieku jest zdecydowanie najwyższa.
Wypadki powodowane przez młodych kierowców należą również do najtragiczniejszych. Ma to kilka przyczyn. Po pierwsze u części młodych kierowców brak doświadczenia łączy się z brawurą i nadmierną wiarą we własne możliwości. Po części za tragiczne skutki wypadków powodowanych przez młodych kierowców winić można ich samochody. Często są to starsze auta w nieco gorszym stanie i bez dużej liczby systemów wspierających kierowcę. W efekcie wypadki mają bardziej tragiczne skutki.
Nie można pominąć również kwestii towarzystwa w czasie jazdy. Młodzi ludzie często są mniej odporni na sugestie rówieśników, co ma przełożenie na bezpieczeństwo. Mówi o tym wspomniany raport Komisji Europejskiej. Podczas przejazdów z młodym pasażerem ryzyko spowodowania wypadku przez kierowcę w podobnym wieku rośnie w porównaniu z samodzielną jazdą. Jest to bardziej widoczne w przypadku kierujących młodych mężczyzn. Dodatkowym czynnikiem jest płeć pasażerów. Jeśli są to młodzi mężczyźni, ryzyko rośnie jeszcze bardziej. Jeśli jednak młodemu kierowcy towarzyszy osoba w wieku przynajmniej 30 lat, ryzyko spowodowania wypadku jest niższe niż wtedy, gdy młody człowiek jedzie sam.
Szkolenie po zdaniu egzaminu?
W zapowiedziach rządu na temat planowanych zmian w przepisach dało się słyszeć pomysł powrotu do zapowiadanego jeszcze za rządów PiS-u obowiązku przejścia dodatkowego kursu z zakresu bezpieczeństwa drogowego już po zdaniu prawa jazdy. Takie zajęcia, organizowane przez ośrodki doskonalenia jazdy, byłyby dodatkowo płatne, a świeżo upieczony kierowca miałby obowiązek wzięcia udziału w zajęciach w ciągu kilku miesięcy po zdaniu egzaminu na prawo jazdy.
Jak wynika z raportu KE, system obowiązkowych kursów po zdaniu egzaminu na prawo jazdy obowiązuje w Szwecji, Austrii, Luksemburgu, Finlandii, Słowenii, Estonii, Litwie czy Łotwie. Co jednak ważne, doświadczenia z innych krajów pokazały, że jeśli wymogiem jest udział jedynie w krótkim kursie zręcznościowym (np. z obowiązkiem wykonania jakiegoś manewru czy zajęć na płycie poślizgowej), poziom bezpieczeństwa nie wzrasta. Zaliczenie takich zajęć może wręcz wprowadzić młodych kierowców w stan zbytniej pewności siebie.
Lepiej jest, gdy w ramach szkolenia obowiązuje rozbudowany program indywidualnej jazdy z instruktorem, który wskazuje na dobre i złe nawyki młodego kierowcy. Nawet wówczas – jak przyznają autorzy raportu – rola dodatkowych kursów nie jest jednak jednoznaczna.