Koniec tanich aut z Chin? Szef marki mierzy w cenowy poziom Porsche
Prezes chińskiej marki Nio twierdzi, że ceny modeli oferowanych w Europie będą musiały zbliżyć się do poziomu Porsche. Jego zdaniem, winę za taki stan rzeczy ponoszą wyższe cła nałożone przez UE na chińskie auta elektryczne.
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Cła importowe na samochody Nio w listopadzie zostały zwiększone z dotychczasowych 10 proc. do aż 31 proc. Szef marki, William Li, twierdzi, że odbije się to na cenach w Europie.
- Z powodu cła w Europie cena sprzedaży będzie zasadniczo równa cenie Porsche. W tej sytuacji rynek staje się coraz bardziej ograniczony - powiedział Li podczas niedawnej konferencji.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Sytuacji nie poprawia fakt, że sprzedaż Nio w Europie spada i bez podwyżek. W okresie od stycznia do października 2024 roku marka sprzedała 1513 pojazdów na Starym Kontynencie. To o 27 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Największy spadek, bo aż 72-procentowy odnotowano w Niemczech, po tym jak tamtejszy rząd postanowił zakończyć program dotacji do zakupu aut elektrycznych. Nio widzi szansę na poprawę sytuacji w tańszych podmarkach - Onvo i Firefly, które niebawem mają zadebiutować w Europie.
Ich auta mają być wyraźnie tańsze od standardowych produktów Nio. Najpopularniejszy model Nio w Europie, SUV EL6, startuje obecnie od kwoty 65 500 euro. I to przed podwyżkami zapowiadanymi przez prezesa.