Warszawa zakorkowana. Autokary jeden za drugim
Kierowcy, którzy zamierzali przejechać w czwartek późnym popołudniem w okolicy Stadionu Narodowego, mogli napotkać niespodziewane utrudnienie. W tym rejonie stolicy zgromadziło się wiele autokarów. I nie jest to przypadek.
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Zapowiedziany na 11 stycznia Marsz Wolnych Polaków, mający być wyrazem protestu środowisk Prawa i Sprawiedliwości wobec rządów koalicyjnego rządu, ruszył. Część jego uczestników przybyło na miejsce wynajętymi autokarami. Można je było zobaczyć w okolicach Stadionu Narodowego, gdzie stoją w długich kolejkach.
Demonstracja rozpoczęła się w czwartek 11 stycznia o godz. 16 przed pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej w Warszawie. Demonstracja ma następnie przejść przez ulicę Wiejską, plac Trzech Krzyży, Nowy Świat, rondo de Gaulle'a, Świętokrzyską i zakończyć swoją trasę przed siedzibą Telewizyjnej Agencji Informacyjnej na placu Powstańców Warszawy. Stołeczny magistrat poinformował, by w czasie planowanego zgromadzenia korzystać z metra i pojazdów szynowych.
O godzinie 17:00 przed Sejmem RP zebrali się uczestnicy przemarszu. Przed 18:00, po oficjalnej części manifestacji i wystąpieniach m.in. Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego, a także żon aresztowanych polityków, uczestnicy Protestu Wolnych Polaków z flagami, na których widnieje napis "Solidarni z Mariuszem Kamińskim i Maciejem Wąsikiem", ruszyli przed kancelarię Donalda Tuska.
Dokładna liczba protestujących nie jest znana. Co więcej, w przekazywanych danych były znaczne rozbieżności. Według informacji podanych przez Monikę Beuth, rzeczniczkę stołecznego ratusza, w zgromadzeniu przed Sejmem wzięło udział 35 tys. osób, do miasta przyjechało 405 autokarów. Rafał Bochenek, rzecznik PiS, podał z kolei znacznie wyższe statystyki, mówił o blisko 200 tys. osób uczestniczących w Proteście Wolnych Polaków.