Nowoczesne rozwiązania dla ochrony pieszego
Nowe samochody są coraz bezpieczniejsze, o czym świadczą między innymi testy zderzeniowe przeprowadzane przez NCAP. Większość współczesnych aut uzyskuje w nich pięć gwiazdek. Z myślą o bezpieczeństwie pasażerów stosuje się różnego typu systemy. A co z ochroną pieszych?
24.11.2013 | aktual.: 30.03.2023 12:02
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Dane drogowe pokazują, że w wielu wypadkach biorą udział piesi, mimo że często są to zdarzenia, za które winę ponoszą kierowcy. W odpowiedzi na niepokojące statystyki wiele koncernów samochodowych postanowiło zadbać również o tych użytkowników dróg.
W końcu pieszy wychodzący na pasy staje się uczestnikiem ruchu drogowego. Kierowcę i podróżujących z nim pasażerów chronią liczne systemy, pasy bezpieczeństwa oraz poduszki powietrzne. Nastał również przełomowy moment, jeśli chodzi o bezpieczeństwo spacerowiczów.
Jedną z firm, która zrobiła krok w tę stronę, jest Volvo. Inżynierowie szwedzkiej firmy opracowali specjalną poduszkę powietrzną, którą umieszcza się pod maską silnika. System jest aktywny przy prędkości 20-50 km/h. Jego praca opiera się na czujnikach ulokowanych w przednim zderzaku. W momencie kontaktu z przechodniem maska lekko się unosi, a z powstałej szczeliny wystrzeliwana jest poduszka powietrzna obejmująca obszar pod maską, większość szyby oraz słupki boczne.
Również Lexus opracował system mający za zadanie zwiększyć bezpieczeństwo pieszych. Lexus Advanced Pre-Crash Safety, w skrócie A-PCS, to zaawansowany system ochrony przed zderzeniem, ograniczający ryzyko wypadku z udziałem pieszego. Czy jest to rozwiązanie, które się sprawdzi? Organizacja Euro NCAP przeprowadziła szereg testów.
System składa się z kilku elementów. Należą do nich między innymi zaawansowany system wykrywania przeszkód przed zderzeniem, wspomaganie hamowania oraz system wspomagania jazdy w nocy (w innych samochodach znany jako NightVision). Wszystko ładnie wygląda na papierze, a jak jest w rzeczywistości?
Przeprowadzone badania wykazały znaczącą poprawę. Wczesne wykrycie pieszego wychodzącego na pasy i automatyczna, wręcz natychmiastowa reakcja układu hamulcowego (przy prędkości do 50 km/h), jest w stanie złagodzić skutki wypadków bądź całkowicie je zneutralizować.
Jak to się odbywa? W samochodzie zamontowano radar pracujący w zakresie fal milimetrowych, kamery stereoskopowe, projektory podczerwieni umieszczone w przednich reflektorach oraz komputer zbierający i analizujący pozyskane dane. W celu poprawnej analizy i wykonania niezbędnych obliczeń brane są pod uwagę takie parametry, jak prędkość pojazdu, pozycja samochodu nadjeżdżającego z naprzeciwka bądź idącego pieszego.
W sytuacji zagrożenia kierowca zostaje powiadomiony o niebezpieczeństwie za pomocą sygnału dźwiękowego oraz świecącej ikony "BREAK" na tablicy rozdzielczej. Nie jest to jednak koniec wspomagania kierowcy przez pojazd.
Do systemów nadzorujących zalicza się między innymi: układ kierowniczy o zmiennym przełożeniu (VGRS), układ korekcji sztywności zawieszenia (AVS), system wspomagania hamowania (PBA) czy system zarządzający dynamiką pojazdu (VDIM).
Pierwszy z nich, czyli Variable Gear Ratio Steering, zwiększa wrażliwość układu kierowniczego na ruchy kierownicą. Wpływa to na polepszenie reakcji samochodu. System Adaptive Variable Suspension odpowiedzialny jest za pracę zawieszenia. W momencie zagrożenia amortyzatory są usztywniane. Znacząco zmniejsza to efekt „nurkowania” oraz wychylania się nadwozia przy gwałtownych reakcjach i lepszą kontrolę nad samochodem.
Kolejnym układem jest Vehicle Dynamics Integrated Management, w skrócie VDIM. Odpowiada on za odpowiednie rozłożenie sił hamowania czy pracę kontroli trakcji. Ostatni z wymienionych systemów Pre-Crash Brake Assist to system odpowiadający za odpowiednią siłę hamowania w momencie zbyt słabego naciskania pedału hamulca przez kierowcę.
W takim przypadku system automatycznie rozpoczyna awaryjne hamowanie (jeżeli prędkość pojazdu nie przekracza 50 km/h). W przypadku jazdy z wyższymi prędkościami, przekraczającymi 50 km/h, w razie braku reakcji kierowcy na ostrzeżenia system sam wyhamuje pojazd do odpowiedniej prędkości, aby nie doszło do kolizji.
Stosowane systemy bezpieczeństwa chroniące pasażerów i w wielu przypadkach pieszych są niezbędne. Gdyby każdy samochód wyposażony był w tego rodzaju układy, mniej ludzi ginęłoby na drogach. W Polsce roczny odsetek wypadków jest najwyższy w Europie. Według specjalistów winę za to ponoszą głównie kierowcy. Nie jest tak jednak do końca.
Gdybyśmy w kraju mieli sieć autostrad, bezkolizyjnych skrzyżowań czy kładek dla pieszych, statystyki nie byłyby aż tak przerażające. Może czas się zastanowić, czy nie lepiej byłoby przeznaczyć więcej pieniędzy z budżetu państwa na drogi, a ograniczyć wydatki na fotoradary. W końcu dojdzie do tego, że przed wjazdem na naszą posesję będzie stał piękny błyszczący fotoradar, patrolujący, czy przypadkiem nie jedziemy za szybko.