Seat odświeży sprawdzone modele. Celuje w konkretną grupę klientów
Miniony rok okazał się wyjątkowo udany dla grupy Seat. Spora w tym zasługa Cupry, która podbija europejskie rynki. Warto jednak odnotować, że sam Seat również radzi sobie nieźle. Marka w końcu odnalazła swoją niszę.
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
W 2024 roku grupa Seat osiągnęła rekordowy zysk operacyjny w wysokości 633 milionów euro, co oznacza wzrost o 1,3 proc. w porównaniu do 2023 roku. Roczne obroty wzrosły do rekordowego poziomu 14,5 miliarda euro, czyli o 1,4 proc. więcej niż w poprzednim roku. Jednym słowem - jest dobrze, a ma być jeszcze lepiej. Wszystko dzięki konsekwentnie realizowanej strategii dotyczącej Seata oraz sukcesywnemu rozwojowi Cupry.
Marka utworzona w 2018 roku okazała się kurą znoszącą złote jajka. W ciągu zaledwie siedmiu lat doczekała się siedmiu modeli, w tym czterech całkowicie niepowiązanych z gamą Seata. Dwa z nich są pełnoprawnymi elektrykami, a jeszcze w tym roku dołączy do nich kolejny - miejski Raval.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
To właśnie Cuprze z hiszpańskiej dwójki przypadła przewodnia rola w rozwoju elektromobilności, podczas gdy Seat pozostanie ostoją w pełni spalinowej i hybrydowej motoryzacji. Choć w dobie popularności Cupry, wiele osób kwestionuje sens istnienia Seata, marka nigdzie się nie wybiera i ogłasza plany na przyszłość.
Jak dowiedzieliśmy się podczas oficjalnej konferencji prasowej zorganizowanej 13 marca, do gamy dołączą niebawem wyraźnie odświeżone wydania Ibizy i Arony, a następnie Leona. Mają być odpowiedzią na potrzeby klientów poszukujących atrakcyjnie wyglądających i dobrze wycenionych aut opartych na sprawdzonych rozwiązaniach technicznych.