Idealne kombi na wakacyjny wyjazd. Przegląd modeli z dużymi kuframi
W życiu wielu kierowców przychodzi moment, w którym pojemność bagażnika zaczyna odgrywać jedną z kluczowych ról przy wyborze nowego auta. Sądząc po tym, jak obecnie wyglądają nasze ulice, wybór pada głównie na SUV-y. Czy słusznie? Poznajcie 6 praktycznych modeli, które mogą być dla nich świetną alternatywą.
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Analizując współczesną ofertę producentów zapewne zauważycie, że rynek został zdominowany przez wszelkiej maści SUV-y i crossovery, zachwalane często jako idealne auta rodzinne. Jeśli jednak odstawicie emocje na bok i skupicie się na czysto obiektywnych kwestiach, przyznacie, że najlepszą opcją na długie wycieczki z rodziną wciąż pozostają auta z nadwoziem kombi.
Powodów jest kilka - począwszy od lepszego prowadzenia, poprzez niższe zużycie paliwa, a skończywszy na przestrzeni ładunkowej. Pod względem jej ukształtowania i rzeczywistej pojemności klasyczne kombi wciąż wygrywają bowiem z wieloma SUV-ami, szczególnie gdy mowa o autach z niższych segmentów rynku. Przykłady znajdziecie poniżej:
Škoda Fabia Combi
Fabia Combi to najmniejszy przedstawiciel tego gatunku dostępny na polskim rynku, a od czasu gdy Renault zrezygnowało z Clio Grandtour, także jedyny. Obecna generacja schodzi z rynku, ale nie ma powodów do zmartwień, gdyż Czesi pracują już nad następcą. Poza tym auto wciąż jest dostępne w salonach, stanowiąc świetną propozycję dla mniejszych rodzin z uwagi na 530-litrowy bagażnik.
To wynik, którego może pozazdrościć niejeden większy konkurent, nieosiągalny dla innych przedstawicieli segmentu B. Co więcej, po złożeniu kanapy wartość ta wzrasta do 1395 litrów. W cenie startującej z poziomu 56 500 zł, Fabia jest nie do pobicia pod względem przeliczenia litrów na złotówki.
Kia Ceed SW
Chętni na nowego Ceeda z nadwoziem kombi mają do wyboru aż dwa warianty - sportowo nacechowanego Proceeda lub klasycznego Ceeda SW, który jest mniej urodziwy, ale przez to znacznie bardziej praktyczny. Jego bagażnik pomieści bowiem aż 625 litrów ładunku, a po złożeniu kanapy nawet 1642 litry.
A przecież wciąż mówimy o zwyczajnym kompakcie, który w dodatku jest jedną z najtańszych propozycji w swoim segmencie. Chętni na takiego Ceeda muszą przygotować co najmniej 71 990 zł - na tyle bowiem wyceniono wersję ze 100-konnym silnikiem 1.0 T-GDI.
Škoda Octavia Combi
W tym zestawieniu nie mogło oczywiście zabraknąć przerośniętego kompaktu, którego każda generacja może pochwalić się imponującą przestrzenią ładunkową. W najnowszej, czwartej już odsłonie, Czesi przeszli jednak samych siebie, tworząc kufer o pojemności 640-litrów.
Z drugiej jednak strony taki wyniki nie powinien dziwić, gdyż z długością 4689 mm, Octavia wkracza w rewiry segmentu D. Niestety znajduje to swoje odzwierciedlenie także w cenach, gdyż auto jest zauważalnie droższe od wspomnianego Ceeda. Ceny startują z poziomu 89 100 zł.
Volkswagen Passat Variant
Poszukując dużego kombi trzeba rozważyć Passata, który zawsze mógł pochwalić się sporym bagażnikiem. Wraz z kolejnymi generacjami przestrzeń ładunkowa sukcesywnie rosła i teraz, w ostatniej odsłonie wynosi aż 650 litrów.
Klienci potrafią do docenić. Auto cieszy się na tyle dużą popularnością, że jego kolejna generacja będzie oferowana wyłącznie z nadwoziem kombi. Póki co w salonach mamy jednak jeszcze odsłonę B8, której ceny startują od 108 490 zł.
Škoda Superb Combi
Trzecia skoda, a przy okazji największy kufer w tym zestawieniu to najlepszy dowód, że Czesi wyspecjalizowali się w wielkich bagażnikach. Superb to model pierwszego wyboru dla wszystkich poszukujących dużego auta za rozsądną cenę. 660 litrów na co dzień jest więcej niż wystarczającą wartością, a w razie potrzeby można złożyć kanapę i zyskać aż 1950 litrów tymczasowo zmieniając auto w kampera lub dostawczaka. Cena? Kiedyś było taniej, teraz trzeba przyszykować minimum 109 650 zł.
Mercedes Klasy E
Przynależność do wyższego segmentu rynku (w tym przypadku E) wcale nie musi oznaczać największego bagażnika. Klasa E pomieści 640 litrów, a więc mniej niż Superb czy Passat, lecz mimo to wciąż jest bezkonkurencyjna w swojej kategorii. Warto odnotować, że poprzednia generacja bardziej wyróżniała się na tym polu, mieszcząc 695 litrów.
Mercedesy, przynajmniej w pierwszych latach od opuszczenia fabryki, rzadko jednak są wykorzystywane w roli transporterów, więc projektanci ostatniego wydania skupili się na innych aspektach. Ubyło trochę bagażnika, lecz tył zyskał ciekawsze kształty. Wzrosła też cena - dziś za podstawowe wydanie trzeba wyłożyć 245 600 zł.
*Wszystkie wymienione w tekście wartości pochodzą z oficjalnych danych technicznych publikowanych przez producentów.