Citroën C1 1,0 5d Vitamin - test
Uśmiechnij się! W końcu podróżujesz zabawnym mikrosamochodem! – tak zdawał się do mnie mówić Citroën C1, który zagościł na moim domowym parkingu. Czy rzeczywiście było tak wesoło i na ile poważnie wygląda oferta Citroëna na tle obecnego segmentu A? Wszystkiego dowiecie się z tego testu.
29.05.2014 | aktual.: 18.04.2023 10:45
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Citroën C1 1,0 5d Vitamin - test
Podobno prawdziwy mężczyzna nie potrzebuje dowartościowywania swojej męskości. Dla największych luzaków Citroën przygotował model C1 w kolorze Rouge Scarlet. Pomyślałem, że jakoś to przetrwam, w końcu odbierałem go w pierwszy dzień wiosny – nawet pasował do kolorowej tradycji tego szczególnego dnia w roku.
Przyznam, że dawno i w niczym nie czułem się tak niemęsko. To auto przebija nawet spodnie rurki, których nienawidzę. Gdy podjechałem nim pod nocny klub, żeby odebrać rozbawionych znajomych, to cała wyprawa o mało nie skończyła się tragicznie. Niewiele bowiem brakowało, by kilka rozbawionych imprezowiczek umarło ze śmiechu, widząc mnie w różowym C1.
Po jakimś czasie i mnie zaczęło jednak to bawić. Ta radosna mordka sprawia, że trudno się na to auto złościć. Podobnie wnętrze, które na każdym kroku próbuje udowodnić, że nie jest typowym wnętrzem samochodu. Tu wystający obrotomierz, tam fikuśne przełączniki. Całość, mimo upływu lat, nie wygląda najgorzej i jedyne, co przeszkadza, to wykonanie poszczególnych elementów.
Wiem, to małe i z założenia tanie auto. Niestety, świat się zmienia i dzisiaj takie podejście do wnętrza już nie wystarcza. Dlatego regulacje nawiewów z bezbarwnego plastiku wyglądają naprawdę marnie, podobnie jak nieergonomiczne w obsłudze i kiepskiej jakości radio z CD i zestawem Bluetooth. Chyba już lepiej kupić radio nieseryjne, niż dopłacać 1500 zł do tego dodatku. Przeszkadza także głupia oszczędność i rezygnacja z zamykanego schowka. Przez to wszystko jest na wierzchu i chyba warto wydać 180 zł na oferowaną w akcesoriach klapkę do schowka.
A to, że można zrobić to lepiej, widać już kawałek dalej. Drzwi, mimo że widać na nich gołą blachę, nie wyglądają tak źle. Podobnie jak kierownica i dźwignia zmiany biegów – niby zwykłe, plastikowe, ale świetnie leżą w dłoniach i przyjemnie tym operować. Zabawkowe zegary również zdecydowanie na plus. Może z wyjątkiem wskaźnika paliwa, bo wyświetlanie jego poziomu za pomocą zapalających się sześciu cegiełek jest niefunkcjonalne, zwłaszcza gdy autem jeździ kilka osób i próbują jakoś rozliczać paliwo. Trudno dokładnie określić, ile jest go w baku.
Za kierownicą nie możemy poszaleć z ustawieniami, ale to również charakterystyczne dla tego segmentu. Kierownica regulowana jedynie w pionie, brak regulacji wysokości siedzenia i ręczne, dość niewielkie lusterka zewnętrzne. Jednak usiąść można dość wygodnie, a niewielka szerokość sprawia, że nawet prawe lusterko ustawimy bez zbędnej gimnastyki.
Jak na taki mikrosamochodzik miejsca jest całkiem sporo. Deskę rozdzielczą wyprofilowano tak, by nie ograniczała miejsca na kolana. Fotele nie są najwygodniejsze, ale siedzi się zupełnie poprawnie. Z tyłu dwie osoby też powinny się zmieścić – na tyle, by przejechać krótki miejski dystans.
Nie rozpieści nas za to bagażnik, a właściwie jego namiastka. Otwieranie samej szyby jest pomysłowe i widać, że zrealizowano je, mocno tnąc koszty – ma ona tylko jeden wspornik. Ma to swoje mankamenty, bo szyba otwiera się dość nisko, a wysoka krawędź bagażnika przeszkadza w załadunku. Dodatkowo luka pomiędzy oparciem tylnej kanapy a burtą nadwozia jest na tyle niewielka, że nie wejdzie tam nawet jedna torba podróżna. Mnie nie wchodziła nawet codzienna walizka.
Po rozłożeniu siedzeń trzeba uważać na nieobite tylne oparcia od strony bagażnika, ponieważ łatwo można je porysować. Przestrzeń, jaką uzyskamy, będzie wtedy już większa. Ja przewiozłem tym samochodzikiem glazurę i terakotę do mojej łazienki i jakoś dał radę. Przyznam, że tylne zawieszenie przy mocnym (choć mniejszym od maksymalnego) obciążeniu mocno się ugięło, ale zadanie zostało wykonane.
Jak powszechnie wiadomo, C1 to jedno z trojga rodzeństwa. Ile w nim zatem z charakterystycznego Citroëna? Ku mojemu zdziwieniu całkiem sporo. Zawieszenie jest mięciutkie, w sam raz do miasta. Pozwala stosunkowo komfortowo i, co nieoczywiste w tej klasie, cicho pokonywać nierówności. Pewnie myślicie, że prowadzenie tego samochodu jest nieprzewidywalne.
Otóż nie, bo projektanci wyszli z bardzo dobrego założenia. Rozlokowali koła po samych narożnikach nadwozia, nie pompowali auta w górę i dzięki temu stworzyli zwinny, miejski samochodzik, który może mieć miękkie zawieszenie i nie być niebezpieczny. Krótki rozstaw osi powoduje, że miałem czasem wrażenie, jakbym przy skrętach wręcz obracał się wokół własnej osi. Przyznam, że dawno tak sprawnie i z szerokim uśmiechem na ustach nie pokonywałem miejskich, krętych uliczek – to auto jest wręcz do tego stworzone.
Jak na typowy miejski samochodzik przystało, największym ograniczeniem są cieniutkie oponki. W egzemplarzu testowym przy temperaturze +20 założone były jeszcze zimówki, co sprawiało, że przy szybszych zakrętach tył wartko tracił przyczepność i próbował wyprzedzać przód. Podobnie przy gwałtownym hamowaniu, ale to akurat cecha wielu aut o krótkim rozstawie osi.
Ważne jednak, że gdy przez pomyłkę wyjedziemy C1 na trasę szybkiego ruchu, to jakoś ją przejedziemy. Przy 110 km/h jest (jak na tę klasę pojazdów) zaskakująco cicho i spokojnie. Temu wrażeniu sprzyja także długo zestopniowana skrzynia biegów, ponieważ przy 100 km/h jest dopiero 2900 obr./min.
Trójką można poruszać się w zakresie prędkości od 30 do ponad 140 km/h. Zazwyczaj nie lubię takich skrzyń, bo zabijają dynamikę. Jednak w tym samochodzie nie było to bezcelowe posunięcie konstruktorów. Trzycylindrowe, niewielkie silniki mają tę przewagę nad czterocylindrowymi, że są od nich bardziej elastyczne i mają niżej moment obrotowy. Długie przełożenia sprawiają, że korzystamy głównie z momentu obrotowego, dzięki czemu Citroënem podróżuje się stosunkowo cicho, oszczędnie i rzadko trzeba zmieniać biegi.
Moc silnika jest wystarczająca i pozwala na sprawne poruszanie się wśród innych aut. Ten Citroën jest świetnym samochodem dla osób zaczynających swoją przygodę z motoryzacją. Wszystko chodzi lekko, łatwo nim ruszyć i nie trzeba się ciągle martwić, że jedziemy na złym biegu. Gdy wejdziemy nieco szybciej w zakręt, to nie będzie tragedii, bo koła są na obrzeżach nadwozia, a gdy nieopatrznie trafimy na większy wybój, to miękkie zawieszenie jakoś to zniesie.
Nie ukrywajmy: to staruszek, ale jakoś sobie jeszcze radzi. Martwi jedynie słaby wynik testu zderzeniowego. Trzy gwiazdki to nawet przy wzięciu poprawki na abstrakcyjność pomiarów Euro NCAP mizerny wynik. Tym bardziej że współczesne małe auta potrafią zdobyć pięć gwiazdek. A to ważne w miejskiej dżungli pełnej tramwajów, ciężarówek czy wielkoformatowych SUV-ów.
Drugą sprawą są koszty. Mogłoby się wydawać, że niezbyt nowoczesna konstrukcja będzie przyciągać klientów niższą ceną. Jednak tak nie jest. C1 w testowej, rozsądnie skonfigurowanej wersji Vitamin z klimatyzacją, radiem i elektryką szyb oraz zamków kosztuje 41 500 zł. Mniej więcej tyle samo wydamy na bliźniaki ze stajni VAG, Fiata Pandę (obecnie są spore promocje). Hyundai i10 kosztuje mniej.
Citroën C1 1,0 5d Vitamin unboxing - first look - walkaround - testing [PL]
Jednak istnieje legenda, że ktoś kiedyś kupił Citroëna za cenę katalogową. Podobno dostaje od marki co roku kartki na święta. Także tym razem na C1 są spore promocje. W najlepszej sytuacji są ci, którzy oddają auto do złomowania. Wtedy łączny rabat na ten model może wynieść nawet 8000 zł. I to właśnie od konkretnej ceny zależy atrakcyjność oferty, tym bardziej że już niedługo do salonów zawita nowy model.
Plusy:
Sprawny i oszczędny silniczek
Przyjazność w codziennym użytkowaniu
Niezła przestronność w stosunku do długości auta
Miękkie, ale nie niebezpieczne zawieszenie
Ciekawy dźwięk silnika na niskich obrotach...
Minusy:
...i denerwujący na wysokich
Nieco gumowaty układ kierowniczy
Wykończenie wnętrza
Gdzieniegdzie zbyt duże oszczędności...
...które nie przekładają się na niską cenę zakupu
Ogólna ocena samochodu: 7/10
Citroën C1 1,0 5d Vitamin - dane techniczne
Testowany egzemplarz: | Citroën C1 1,0 5d Vitamin | |
Silnik i napęd | ||
Układ i doładowanie: | R3 | |
Rodzaj paliwa: | Benzyna | |
Ustawienie: | Poprzecznie | |
Rozrząd: | DOHC 12V | |
Objętość skokowa: | 998 cm3 | |
Stopień sprężania: | 10,5 | |
Moc maksymalna: | 68 KM przy 6000 rpm | |
Moment maksymalny: | 93 Nm przy 3600 rpm | |
Objętościowy wskaźnik mocy: | 68 KM/l | |
Skrzynia biegów: | 5-biegowa, manualna | |
Typ napędu: | Na przednie koła (FWD) | |
Hamulce przednie: | Tarczowe, wentylowane | |
Hamulce tylne: | Bębnowe | |
Zawieszenie przednie: | Kolumna MacPhersona | |
Zawieszenie tylne: | Belka skrętna | |
Układ kierowniczy: | Zębatkowy, wspomagany | |
Średnica zawracania: | 9,8 m | |
Koła, ogumienie przednie: | 155/65/14 | |
Koła, ogumienie tylne: | 155/65/14 | |
Masy i wymiary | ||
Typ nadwozia: | Hatchback | |
Liczba drzwi: | 5 | |
Współczynnik oporu Cd (Cx): | b.d. | |
Masa własna: | 790 kg | |
Stosunek masy do mocy: | 11,6 kg/KM | |
Długość: | 3430 mm | |
Szerokość: | 1630 mm bez lusterek | |
Wysokość: | 1470 mm | |
Rozstaw osi: | 2340 mm | |
Rozstaw kół przód/tył: | 1415/1405 mm | |
Prześwit (przód/tył): | b.d. | |
Pojemność zbiornika paliwa: | 35 l | |
Pojemność bagażnika: | 139/751 l | |
Dane dodatkowe | ||
Ładowność maksymalna: | 385 kg | |
Gwarancja mechaniczna: | 2 lata | |
Przeglądy: | co 15 000 km | |
Osiągi | ||
Katalogowo: | Pomiar własny: | |
Przyspieszenie 0-100 km/h: | 13,7 s | |
Prędkość maksymalna: | 157 km/h | |
Zużycie paliwa (miasto): | 5,1 l/100 km | |
Zużycie paliwa (trasa): | 6,0 l/100 km | |
Zużycie paliwa (mieszane): | 7,5 l/100 km | |
Emisja CO2: | 99 g/km | |
Test zderzeniowy Euro NCAP: | 3 gwiazdki | |
Cena | ||
Testowany egzemplarz: | 41 500 zł | |
Model od: | 31 900 zł | |
Wersja silnikowa od: | 31 900 zł |
Wyposażenie | ||
Wybrane wyposażanie testowanej wersji: | Standardowe: | Opcjonalne |
Dodatki stylistyczne nadwozia: | Otwierana tylna szyba, światła do jazdy dziennej | Lakier Scarlet Rouge (450 zł), spojler dachowy (617 zł), ozdobne osłony na lusterka (272 zł) |
Dodatki stylistyczne wnętrza: | - | - |
Koła i opony: | - | Felgi aluminiowe 14' (2200 - 2448 zł) |
Komfort: | Centralny zamek, elektryczne szyby klimatyzacja manualna jednostrefowa, akcesoryjne zamknięcie schowka (181 zł), skórzana kierownica (600 zł) | - |
Bezpieczeństwo: | ESP, ABS, przednie i boczne poduszki powietrzne | Światła przeciwmgłowe (750 zł) |
Multimedia: | System Audio z CD i z bluetooth | - |
Mechanika: | Obrotomierz | - |