600 KM i wnętrze jak gabinet dentysty. Brabus wziął na warsztat Maybacha
Brabus wziął na warsztat Klasę S Maybach, by uczynić ją jeszcze bardziej wyjątkowym samochodem. Nie jest to jednak projekt dla wszystkich. Nie tylko z uwagi na cenę, ale i wnętrze, które budzi dość medyczne skojarzenia.
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Długie wydanie Maybacha to dobra baza do tuningu, szczególnie jeśli chodzi o modyfikacje kabiny. Ta jest bowiem przepastna i bogato wyposażona. Stanowi więc spore pole do popisu dla tunera. Specjaliści z Brabusa postanowili zaszaleć. Tak powstał Brabus S600 Masterpiece (ang. arcydzieło).
Odważna nazwa. Szczególnie, gdy zestawimy ją z dość stonowanym wyglądem nadwozia. Styliści postawili raczej na skromność, ograniczając się wyłącznie do delikatnego pakietu aerodynamicznego, specjalnych oznaczeń i 22-calowych felg. Są też sportowe końcówki wydechu. Nic dziwnego, gdyż pod maską drzemie nie byle co.
Mowa o podwójnie doładowanym V8 generującym tu równe 600 KM mocy i 800 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Wiemy, że Brabus potrafi więcej. Najwyraźniej jednak uznano, że tyle wystarczy. Zresztą - 4,5 sekundy do setki oraz 250 km/h prędkości maksymalnej nie pozwalają w to wątpić.
Mieszane uczucia budzi za to widok, jaki zastaniemy po otwarciu drzwi. Brabus zdecydował się bowiem pokryć niemal całą kabinę pikowaną skórą w odcieniu medycznej zieleni. Nie spodoba się wam, jeśli tak jak u mnie, budzi kojarzenia z dentystycznym fotelem.
Trzeba jednak oddać Niemcom hołd za odwagę. Nie mówiąc już o zestawieniu tak spektakularnej kabiny z zachowawczo wykończonym nadwoziem. O tym projekcie już jest głośno - cel został więc osiągnięty.