Mercedes zrobił historyczną Klasę G. Tak świętuje 500‑tysięczną sztukę
Kompletnie nowa, a jakby stara. Mercedes cofnął się do 1986 roku, tworząc specjalny egzemplarz Klasy G. To wyjątkowa sztuka z okazji osiągnięcia półmilionowej produkcji. Choć wygląda na klasyka, jest totalnie współczesnym samochodem.
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
To nie żaden restomod, lecz fabrycznie nowy egzemplarz Klasy G obecnej generacji. Wystarczyło tylko kilka stylistycznych zabiegów, by upodobnić go do przodka. Trudno o lepszy dowód na ponadczasowość tego auta, którego linie i główne założenia techniczne nie zmieniły się od dekad.
Inspiracją do stworzenia 500-tysięcznej sztuki była wersja 280 GE z 1986 roku. Niemcy postawili na kultowy lakier Agave Green, wystające kierunkowskazy w pomarańczowym kolorze, wąskie czarne zderzaki czy reflektory z osłonami. Samochód wyróżnia się też klasycznymi felgami, kołem zapasowym na tylnej klapie, drabinką ułatwiającą wejście na dach czy w końcu oznaczeniami z epoki.
Producent nie opublikował zdjęć wnętrza. Twierdzi jednak, że znajdziemy tam klasyczną materiałową tapicerkę w kratę i rączkę dla pasażera z oznaczeniem 500,000. A co trafiło pod maskę?
Z uwagi na normy emisji spalin zapewne coś współczesnego i znacznie mocniejszego niż w oryginale. Pierwotnie Klasa G była oferowana z jednostkami o mocach od 72 do 150 KM. Dziś kupicie nawet 585-konne V8. Wątpliwe jednak, by taki silnik trafił do jubileuszowej sztuki.
Przy okazji warto wspomnieć, że Mercedes pracuje nad liftingiem obecnego wydania. Odświeżone sztuki powinny zadebiutować w przyszłym roku.