Nowy Ford Ranger Raptor wskakuje na drogi. W końcu z porządnym silnikiem!
Przygotowany do skakania po wydmach, z podwójnie uturbionym silnikiem V6 i systemem anti-lag – Ford Ranger Raptor to samochód, o który prosili klienci. Jest jeszcze lepszy od poprzednika (to możliwe?), a co najważniejsze, trafi do Polski.
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Ford Ranger Raptor to samochód, który zrobił na nas ogromne wrażenie. Pick-up przygotowany do naprawdę trudnego terenu mógł gnać po wertepach z ogromnymi prędkościami. Wygląda świetnie, ale ma jeden – malutki – problem. W Polsce oferowany jest jeszcze z dwulitrowym silnikiem Diesla. Dla niektórych kierowców to za mało.
– Tak, elektromobilność jest ważna, ale słuchamy się naszych klientów – powiedział podczas prezentacji nowego Rangera jeden z inżynierów. Nie ukrywają oni, że to auto w stylu już niespotykanym. W filmie promocyjnym Ranger Raptor wyskakuje z lecącego samolotu na pas startowy (niczym w Forzie Horizon). Podczas wideokonferencji z dziennikarzami kierowca Rangera próbował "lecieć bokiem" przez opuszczony hangar. Bo wszystko, co związane z Rangerem Raptorem ma być epickie, robiące wrażenie i po prostu "badass" (z braku laku – "ancymon").
No więc Ranger Raptor na pewno jest ancymonem. Silnik Diesla nie znika, ale oferta poszerza się o motor z Bronco Raptora. Trzylitrowe V6 ma dwie turbosprężarki i system anti-lag (turbo podtrzymywane jest przez 3 sekundy po zdjęciu nogi z gazu), a do tego generuje 288 KM i 491 niutonometrów. Jeszcze nie wiemy, w ile Raptor przyspiesza do setki, ale twórcy mówią o poziomie hot hatcha - oczywiście na szutrze.
Jak stwierdzają inżynierowie, na offroadowym torze wyścigowym mającym 10 km, nowy Ranger Raptor objeżdża starszą konstrukcję o całą minutę. To więc po prostu rewolucja, a osiągnięto ją nie tylko przez dodanie mocy czy zainstalowanie 10-biegowej przekładni.
Wzmocniono ramę. Całkowicie zmieniono zawieszenie. O 20 mm zwiększono jego skok z przodu. Było to konieczne ze względu na cięższą jednostkę napędową. To konstrukcja FOX-a wywodząca się z rajdów Baja, a specjalne czujniki sprawdzają 5 tys. razy na sekundę położenie koła. Amortyzatory wypełniono płynem z teflonem, zmniejszając tarcie. Zamontowano blokady różnicowe na każdej osi i co najważniejsze - moc można przekazać tylko na tylną oś, zamiatając tyłem aż miło.
Raptor oczywiście różni się od swoich "cywilnych" odmian. Tak naprawdę takie same są tylko drzwi. "Każdy element jest tu z jakiegoś powodu" - informują przedstawiciele Forda. Dlatego też w kabinie mamy np. inspirowane lotnictwem fotele. Nie zabraknie dużego, ponad 12-calowego ekranu i systemu audio składającego się z 10 głośników.
Co jeszcze ciekawsze, Raptor jest traktowany priorytetowo i pojawi się w salonach jeszcze w tym roku, choć realistycznie najwcześniej możemy spodziewać się go zimą. "Zwykłe" wersje Rangera trafią do klientów dopiero w pierwszym kwartale 2023 roku.