Robert Lewandowski był zaskoczony Niemcami. Trzy mandaty pod rząd
Dla wielu jest wzorem sportowego sukcesu i rozsądku w konsumowaniu zdobytej sławy. Nawet najlepszym zdarzają się jednak wpadki. Na przykład trzy mandaty otrzymane pod rząd za przekroczenie prędkości.
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
W wywiadzie udzielonym "Deutsche Welle", do którego odnosi się brd24.pl, polski piłkarz opowiedział o początkach futbolowej kariery u naszych zachodnich sąsiadów. "W pierwszym tygodniu jak się przeprowadziłem do Niemiec, na odcinku dwóch kilometrów na tej samej trasie dostałem trzy mandaty. Limit wynosił 50 km/h, a ja jechałem 56, 59, 57. Myślałem, że jak jadę 60 czy nawet 65 to będzie OK, a trzy razy złapał mnie radar. To było trochę szokujące. W Polsce nawet jak radar stał, to te 20 km było dopuszczone" - stwierdził piłkarz.
Rzeczywiście, w Polsce funkcjonuje określone przepisami przyzwolenie na łamanie limitów. Zgodnie z prawem fotoradary GITD mogą reagować dopiero w przypadku przekroczenia dozwolonej prędkości o 11 km/h lub więcej. Miał to być ukłon w stronę kierowców. Liczniki samochodowe często pokazują przecież wartość nieco odbiegającą od rzeczywistej prędkości.
Jak pokazał raport Najwyższej Izby Kontroli z 2014 r., w wielu miejscach fotoradary ustawione były tak, by wykonywały zdjęcie jedynie w przypadku przekroczenia o przynajmniej 15 km/h, a nawet 25 km/h. Miało to prowadzić do zmniejszenia liczby zgłoszeń o złamaniu przepisów. Po co? Każde z nich potem musiało zostać poddane przetwarzaniu, a do tego GITD brakowało ludzi. Jak przekonał się Robert Lewandowski, podobnych problemów z karaniem wykroczeń nie mieli Niemcy.
Jak przyznał w wywiadzie piłkarz, kwoty widniejące na mandatach nie były bardzo dotkliwe. Zapewne jednak przekonanie o nieuchronności kary sprawiło, że zawodnik zmienił nawyki za kierownicą. A przestrzeganie ograniczeń prędkości nie zawsze musiało być łatwe, bo Roberta Lewandowskiego można było spotkać za kierownicą imponujących samochodów: Ferrari F12 Berlinetty, Maserati GranTurismo, Bentleya Continentala GT, Porsche Cayenne GTS czy całkiem zwykłego w tym towarzystwie "służbowego" Audi RS7, otrzymanego w ramach kontraktu pomiędzy producentem i klubem z Monachium.